poniedziałek, 9 sierpnia 2010

A może "jakiś" biznes?



Ostatnio chodzi mi po głowie nie tyle projekt co tak naprawdę prawdziwy biznes. Firma która ma ręce i nogi. Która będzie zarejestrowana, opłacana i zarządzana. Nie kolejny projekt. Pierwszy OFICJALNY biznes- firma. Jakie założenia dotyczące tych planów? Musi być tani w realizacji, elastyczny czasowo ponieważ (na stan dzisiejszy) studiuję, musi oczywiście być legalny i dawać dochód nie straty:), dochód powinien być adekwatny do ilości czasu poświęconego pracy, górna granica zarobków powinna być zależna od mojej pracy i fajnie gdyby nie był stresujący.
No ok ale gdzie pomysł na ten biznes? Ja mam problem z tym, przynajmniej na razie. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnych pomysłów, co gorsza boje się że długo jeszcze nie przyjdą mi do głowy. Co najwyżej mogę wymyślić parę projektów ale teraz nie o to mi chodzi. Chce coś porządniejszego. Na ratunek w pewien sposób przychodzi mi franczyza. Ale ale... To jest drogie! na dodatek trochę śmierdzi mi to inną formą pracowniczego niewolnictwa która trochę się różni od etatu. No bo niemal wszystko co robisz musi być skonsultowane z centralą. Yhh trochę tak jak S: Samo-zatrudniony, tylko na zasadach firmy franczyzowej. Co powiedzą tak trzeba zrobić... ale można na tym jednak zarobić więcej niż na etacie. No i ok. jak na razie mogę to wszystko akceptować (nie mówię że bez zgrzytu zębów). Chce i to naprawdę jest ważne: żeby zarobki były uzależnione od mojej pracy, od mojego poświecenia a on żeby był zależny od czasu który posiadam. Koszty firmy nie mogą być duże, toteż fajnie by było żeby nie wynajmować lokalu, po prostu nie mieć siedziby.
Poczytałem trochę o ofertach franczyzowych. Wpadło mi w oko kilka. Ale ceny są bardzo różnorodne, tak więc z tego powodu zastanawiam się nad jedną ofertą.
Sieć "Niebieski Słoń". Firma która produkuje i sprzedaje książeczki dla dzieci w których bohaterami są dzieci dla których książeczki są kupione. Cena? ok 3,5 tys zł. Znośnie. Jestem gotów ponieść taką cenę. Myślę że pomysł ma rację bytu choć innowacyjny i wspaniały nie jest. Mocną jego stroną jest fakt że jest tani, ode mnie zależy ile zarabiam (w granicach rozsądku) mogę to robić w elastycznych godzinach.
Tak sobie myślę... Czy nie dało by się tego zrobić bez franczyzy? na własną rękę jak myślicie?


Także myślę o sprzedaży ubezpieczeń i innych produktów ubezpieczeniowych danej firmy z założoną działalnością gospodarczą. Tyle ile sprzedam- tyle moje. Ponownie jak się narobię tyle zarobię, czas jest elastyczny i dużo zależy ode mnie. Kasa na wejście? tyle ile kosztuje założenie i prowadzenie firmy.

Tak czy inaczej to na razie tylko chęci i myślenie. Fajnie by było coś zrobić. Coś gdzie bym mógł studiować i zarabiać- to jest to czego chciałbym najbardziej. A może dało by się połączyć Niebieskiego słonia z ubezpieczeniami? Zrobić firmę multi-usługową? Czy to ma racje bytu? Ciekawe...

PS. Jeśli macie jakieś inne pomysły dotyczące pierwszego biznesu, czy może lepszą ofertę franczyzy i chcecie się podzielić tą informacją to piszcie w komentarzach:)
Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. "Także myślę o sprzedaży ubezpieczeń i innych produktów ubezpieczeniowych danej firmy z założoną działalnością gospodarczą. Tyle ile sprzedam- tyle moje. Ponownie jak się narobię tyle zarobię, czas jest elastyczny i dużo zależy ode mnie. Kasa na wejście? tyle ile kosztuje założenie i prowadzenie firmy." odradzam stanowczo a jak coś to podam więcej info na maila ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie z Cashflow88. Sprzedaż produktów finansowych to śliski biznes. Nadal jesteś tylko pośrednikiem i nie zgarniasz całej śmietanki. A po drugie największe prowizję są za produkty które są ogólnie rzecz mówiąc słabe. A już dla mnie wciskanie ludziom słabych produktów aby zarobić jest trochę nieteges.

    Jaki pomysł na biznes? Ciężko powiedzieć.
    Dobra metoda to siądź, spisz wszystkie umiejętności jakie posiadasz (typu malowanie płotu, reinstalacja windowsa itd.)

    A potem się zastanów co lubisz i gdzie możesz się rozwijać. I zacznij się rozglądać czy ludzie tego potrzebują. Na początek weź 1-2 zlecenia na "czarno" a jak to wypali bierzesz dotacje z UP i zakładasz działalność.

    Chyba że wolisz iść bardziej w stronę zarabiania w sieci jak to robi Marcin z bloga Rentier

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh jak chcesz sprobowac sprzedaży polis to nie musisz zakladac firmy i ryzykowac, wystarczy sie zglosic do doradców typu efect/novision itp. i oni już Toba pokierują, obiecają złote góry itp. ale mozna miec przynajmniej swój udział w prowizjach, oczywiście początkowo na czarno ;)

    albo skorzystaj z rad poprzednikow i mojej, i daj sobie z tym spokój, jak wyglada taka sprzedaż możesz sobie poczytać na moim blogu: tutaj

    jednym słowem ciągła presja na wyniki i staniesz się tylko szczurem do gnebienia innych ludzi, a widze ze i tak masz problem z presją więc raczej się w to nie pchaj ;)

    Imho Marek dobrze napisał, jak masz jakies umiejetności które można łatwo spieniężyć to znacznie lepszy pomysł, niedlugo zaczyna sie szkola i wróci sezon na korepetycje, a skoro studiujesz na politechnice to chyba fizyka/matemtyka na poziomie gimnazujm/LO nie jest Ci obca ;) elastycznie, przyzwoicie płatne i czasami jeszcze mozna miec satysfakcje (wiem jak to jest bo w zeszłym roku przygotowywałem 2 dziewczyny do matury z matematyki, udało im się zdać :D)

    także ja bym na Twoim miejscu w tym kierunku szedł, ale rozwiązań jest naprawdę wiele, ja od pieciu lat lacze dzienne studia z pracą zarobkową ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... mam ciotkę która zajmuje się sprzedażą ubezpieczeń od 5-6lat oczywiście ma własną firmę założoną i nie narzeka jakoś. Ostatnio kupiła nowe auto, wcześniej wyremontowała dom (bez pożyczek- pytałem) mam także znajomego który robi w ubezpieczeniach i z tego co mi mówił też nie idzie mu najgorzej (ma firmę 2 miesiące) i już na niej zarabia. Nie widzę tu żadnego haczyka, tylko to ile zrobię tyle ewentualnie z prowizji moje.
    PS. Czemu nic nie piszecie o franczyzie? Co myślicie o wydawnictwu Niebieski Słoń? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. I to jest chyba Twój problem, nie potrafisz przyjąć do siebie negatywnych opinii, a później wielki zawód ;) z tym ze ja myslałem bardziej o ubezpieczeniach inwestycyjnych, Twoja ciotka moze sprzedaje zwykle, na dom, samochod itp. ma stała baze klientów to sobie jakoś daje rade, Ty musiałbys zaczynac od nowa, a wybacz, ja bym od jakiegoś podlotka ubezpieczenia nie kupił... mam też wujka, ktory sprzedaje ubezpieczenia komunikacyjne, troche klientów ma, ale i tak pracuje dodatkowo na etacie, a dom remontował na kredyt ;)

    a o tej franzyczyzie nic nie napisałes, to co tu komentowac nie znajać warunków ;) a nie chce mi sie szukac po googlach...

    OdpowiedzUsuń
  6. http://www.modryslon.com.pl/firma/index.html
    Wystarczyło nazwę z posta skopiować i wygooglać:)

    PS. Nie wziąłem po tych komentarzach nic do siebie, po prostu napisałem to co wiem, i jak radzą sobie ludzie w tej branży z tych których znam. Wcześniej mnie też odradzano ten rodzaj działalności. Póki po roku w którym de facto mogłem już działać spotkałem znajomego który w tym robi dwa miesiące i idzie mu nieźle. Chyba rozumiesz że czułem niedosyt w związku z tym?
    Ogólnie komentarze dobrze przyjmuję wiec spokojnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem przekonany czy biznes franczyzowy to dobry pomysł gdy chce się zacząć działać w biznesie, prowadząc firmę.

    Przyznaję że nie mam gotowego pomysłu którym mógłbym się podzielić ale nie jeśli miałbym ograniczone środki finansowe to nie przeznaczałbym je na sam pomysł tylko zastanowił się, wybrał coś oryginalnego i korzystnego i zainwestował w rozwój.

    Co do ubezpieczeń i generalnie pośrednictwa finansowego to jest to ciężki i śliski biznes na samym początku, później nie jest łatwiej.

    OdpowiedzUsuń